Sprzedajemy turbiny wiatrowe. Przez cztery dni pod koniec czerwca w większości Europy Zachodniej zabrakło właśnie wiatru — a sieć była bliżej awarii, niż większość ludzi zauważyła. To niewygodna historia dla firmy wiatrowej. I zarazem najbardziej użyteczna, jaką napisaliśmy w tym roku.
Nad Europą Zachodnią rozsiadł się stacjonarny wyż. Wysokie ciśnienie przynosi upał, a upał uruchamia klimatyzatory. Przynosi też bezwietrzne powietrze. Jedno przychodzi z drugim — i na tym polega cały problem.
Co gorący, bezwietrzny tydzień robi z siecią energetyczną
W Wielkiej Brytanii 23 czerwca częstotliwość sieci spadła poniżej 49,8 Hz na blisko dwie godziny — to próg, po przekroczeniu którego operator musi zacząć wydawać poważne pieniądze, by utrzymać system w całości. Eksport do Holandii został odcięty. Następnego dnia National Energy System Operator zapewnił sobie około 1,7 GW importowanej energii po mniej więcej 1400 £ za megawatogodzinę. Zwykłe letnie popołudnie handluje się po kilkadziesiąt funtów.
W Belgii ceny hurtowe przekroczyły 1000 €/MWh — najwyżej od sześciu lat.
Upał nie psuje jednej rzeczy. Psuje wszystkie naraz.
To ta część, która dostała najmniej uwagi — i która znaczy najwięcej.
Francuska flota jądrowa chłodzi się wodą rzeczną i oddaje ją cieplejszą, niż ją zastała. Gdy Rodan, Garonna i Sekwana zbliżają się do swojego regulacyjnego pułapu około 28 °C, EDF ma prawny obowiązek ograniczyć moc. Pod koniec czerwca temperatury powietrza w chłodzonych rzekami francuskich lokalizacjach sięgnęły 42,5 °C. EDF wyłączył około 4 GW, czyli mniej więcej 6 % krajowej floty. Popołudniowa nadwyżka, którą Francja zwykle eksportuje sąsiadom, spadła z 11–12 GW do poniżej 3 GW.
Poduszka, którą Francja zwykle eksportuje sąsiadom, przed upałem i w jego trakcie. Źródła: Montel News; pv magazine.
Gaz też nie pomógł, z powodu, który nie ma nic wspólnego z dostawami paliwa. Moc turbiny gazowej zależy od gęstości zasysanego powietrza, a gorące powietrze jest rzadsze. Uruchom tę samą maszynę w 40 °C zamiast w 20 °C, a straci około 13 % mocy i mniej więcej 7 % sprawności. Brytyjskie elektrownie gazowe pracowały na obniżonej mocy w najgorszym momencie — dokładnie w godzinach, gdy były najbardziej potrzebne.
A wiatr, nasz własny produkt, wniósł ze wszystkich najmniej. W kwartale, w którym brytyjska energetyka odnawialna właśnie ustanowiła rekord — 53,1 % produkcji, z czego 35,6 % sam wiatr — w dni upałów wiatr opadł do ułamka tej wartości.
Atom, gaz i wiatr zawiodły w tym samym tygodniu, z tego samego powodu, o tej samej godzinie. To nie jest problem wiatru. To problem jednego źródła.
Część, która dotyczy nas bezpośrednio
Wolimy, żeby usłyszeli to Państwo od nas, niż mieli się dowiedzieć później. Recenzowana praca opublikowana w lutym, modelująca europejski wiatr na podstawie projekcji klimatycznych CMIP6, wskazuje, że susze wiatrowe — długie okresy nietypowo słabego wiatru — stają się częstsze i dłuższe, przy czym niemieckie lata wskazano osobno. Każdy, kto sprzedaje w Europie turbiny wiatrowe, powinien umieć powiedzieć to na głos.
Oto, co naszym zdaniem to naprawdę oznacza. Nie brzmi to „kup turbinę”.
Ryzykiem jest jedno źródło — nie jedna technologia
Pożyteczne w fali upałów jest to, że przychodzi dokładnie wtedy, gdy fotowoltaika pracuje najlepiej. Bezwietrzne powietrze i bezchmurne niebo to ta sama pogoda. Warunki, które uciszają nasze turbiny, to warunki, które wypychają panel słoneczny ku szczytowi. Są niemal przeciwstawne — i właśnie dlatego posiadanie obu bije posiadanie któregokolwiek z osobna.
To nie jest argument sprzedażowy doklejony do wiadomości. To powód, dla którego sprzedajemy elastyczne panele słoneczne obok turbin, a nie zamiast nich.
I zmierz, zanim cokolwiek kupisz
Wiatr zależy od miejsca w sposób, w jaki słońce po prostu nie zależy. Dwa domy przy tej samej ulicy mogą różnić się dwukrotnie. Każda podana przez nas liczba rocznej produkcji to zgadywanie o Państwa dachu — zgadywanie, w którym mamy oczywisty własny interes.
Więc najpierw zmierzcie. Wiatromierz kosztuje ułamek ceny turbiny i w jeden sezon powie, czy Państwa lokalizacja jest tego warta. Potem wpiszcie własne liczby do kalkulatora na stronach Atlas i Magnum — Państwa wiatr, Państwa cena prądu, Państwa dach. Niektórym powie, że turbina im się nie zwróci. Wolimy, żeby powiedział to teraz, niż żebyśmy my mówili to po zakupie.
Ostatni tydzień czerwca nie był argumentem przeciw wiatrowi ani argumentem za nim. Był argumentem przeciw poleganiu na czymkolwiek pojedynczym — jednym paliwie, jednej technologii, jednej rzece czy jednej sieci, która w najgorętsze popołudnie roku musi płacić 1400 £ za megawatogodzinę. Gospodarstwa, które ledwie to zauważyły, to te, które same coś wytwarzają — z więcej niż jednego źródła.
Zdjęcie główne: Adobe Stock. Ilustracyjne — to nie jest fotografia elektrowni dotkniętych czerwcowym upałem.
