
Zanim korpus Atlasa trafi do pudła, staje na wadze. Ten pokazał 22,30 kg. To nie jest pochlebna liczba na otwarcie — cięższy zawsze brzmi gorzej — ale to pierwsza rzecz, którą musi znać każdy, kto naprawdę będzie montował turbinę, i zwykle najtrudniejsza do znalezienia w karcie katalogowej.
Korpus Atlasa to część, która wykonuje pracę. Generator, inteligentny regulator ładowania, wyświetlacz i wszystkie złącza siedzą w jednej szczelnej aluminiowej obudowie, zbudowanej do stałego życia na zewnątrz. Nie ma osobnej skrzynki sterowniczej, dla której trzeba szukać ściany, ani drugiej obudowy do uszczelnienia. Dlatego liczba jest taka, jaka jest: niemal cały układ elektryczny turbiny wiatrowej w jednym kawałku, który da się podnieść.
Czego nie obejmuje 22,3 kg
Łopat. Masztu ani słupa. Osprzętu montażowego. Atlas przyjmuje wymienne zestawy łopat, a wybrany zestaw zmienia sumę. Proszę więc nie wymiarować uchwytu dachowego ani masztu na 22,3 kg — to sam korpus. Konstrukcja musi unieść cały zespół oraz wszystkie obciążenia, które przenosi przez niego wiatr, w najgorszy dzień roku, a nie w przeciętny.
Jeden korpus Atlasa na wadze warsztatowej. Odczyt to 22,30 kg.
Dane o mocy sprzedają turbiny. Masa decyduje, gdzie wolno ją postawić.
Dlaczego masa jest pierwszym prawdziwym ograniczeniem
Zapytaj przyszłego właściciela o turbinę, a powie o kilowatach. Zapytaj tego, kto ma ją przymocować do budynku, a powie o kilogramach, potem gdzie schodzi obciążenie, potem o klasie wiatru. Moc znamionowa to obietnica na dobre warunki. Masa to fakt, z którym krokwie żyją w każdych warunkach, przez lata.
Dlatego też wolimy tę liczbę opublikować, niż czekać, aż ktoś o nią zapyta. Jeśli 22,3 kg plus łopaty to za dużo dla konstrukcji, którą sobie wyobrażałeś, o wiele lepiej dowiedzieć się teraz niż po dostawie.
O wadze, bo liczba powinna być sprawdzalna
To waga platformowa Teknika TCS-K2+R: maksymalnie 300 kg, z działką 50 gramów. Rozdziela więc do 0,05 kg, a 22,30 jest tego czystą wielokrotnością. Panel można odczytać na zdjęciu powyżej, łącznie z wierszem informującym, że nie jest to przyrząd legalizowany do obrotu handlowego. To waga warsztatowa i dokładnie tak wygląda.
Dlatego piszemy około 22,3 kg, zamiast sugerować laboratoryjną precyzję. Wystarczająco dokładnie, by zwymiarować mocowanie, i uczciwie co do własnych granic — więcej pojedynczy pomiar nie da.
Ta sama jednostka, obrócona z każdej strony — zobacz na YouTube.
I zmierz swój wiatr, zanim cokolwiek kupisz
Masa to ograniczenie, które sprawdzisz miarką i opinią konstruktora. Wiatr to takie, którego nikt nie sprawdzi za ciebie. Dwa domy przy tej samej ulicy mogą różnić się dwukrotnie, więc każda podana przez nas liczba rocznej produkcji to zgadywanie o twoim dachu — i zgadywanie, w którym mamy oczywisty interes.
Więc najpierw zmierz. Wiatromierz kosztuje ułamek ceny turbiny i w jeden sezon powie, czy twoja lokalizacja jest tego warta. Potem wpisz własne liczby do kalkulatora na stronach Atlas i Magnum — twój wiatr, twoja cena prądu, twój dach. Niektórym powie, że się nie zwróci, i wolimy, żeby powiedział to teraz.
Dwadzieścia dwa kilo z kawałkiem to mały fakt. Ale to fakt, który decyduje, czy montaż jest pracą na jeden poranek, czy rozmową z konstruktorem — i powinieneś go mieć przed wydaniem pieniędzy, a nie po przyjeździe palety.

