
Cztery turbiny Atlas pracują na statkach Petrobras u wybrzeży Brazylii. Trafiły tam za pośrednictwem firmy Company Importação e Exportação Ltda. z Vila Velha, która kupiła u nas sześćdziesiąt sztuk w listopadzie 2024 roku. Nie projektowaliśmy Atlasa z myślą o statkach, nigdy nie byliśmy na pokładzie żadnej z tych jednostek i nie powiemy Państwu, ile one produkują. Możemy natomiast wyjaśnić, dlaczego maszyna o osi pionowej ma właściwy kształt dla ruchomego pokładu, i uczciwie powiedzieć, czego nie wiemy.
Dwanaście sekund z pokładu, nakręcone dla nas i opublikowane na naszym własnym kanale — obejrzyj na YouTube. To cały materiał dowodowy, jakim dysponujemy.
Co właściwie sprzedaliśmy i komu
13 listopada 2024 roku firma Company Importação e Exportação Ltda. z Rua Patrimônio w Vila Velha, w stanie Espírito Santo, złożyła u nas dwa zamówienia. Łącznie: sześćdziesiąt korpusów turbin Atlas i sześćdziesiąt zestawów łopat, na fakturach nieco poniżej 57 000 €. Za tę część możemy ręczyć na podstawie własnej dokumentacji i to jest powód, dla którego ta strona w ogóle powstała.
Vila Velha leży obok Vitórii, jednego z największych portów Brazylii i bazy serwisowej dla znacznej części morskich prac naftowych w stanie Espírito Santo. To, że tamtejszy dystrybutor bierze sześćdziesiąt turbin pionowych, nie jest żadną zagadką. Ciekawe jest to, co stało się z czterema z nich — a ta część pochodzi od naszego dystrybutora, nie z naszych przyrządów: zamontowano je na statkach Petrobras.
Zaznaczamy to rozróżnienie celowo. Petrobras nie jest naszym klientem — jest klientem naszego dystrybutora. Nie mamy żadnych odczytów liczników z tych pokładów ani żadnej dokumentacji tego, jak maszyny zamontowano. Wszystko poniżej na temat statków to rozumowanie inżynierskie i uczciwe zastrzeżenie, a nie obietnica wydajności.
Dlaczego oś pionowa pasuje do ruchomego pokładu
Wiatr, który turbina odczuwa na statku, to nie wiatr z mapy pogody. To wiatr pozorny — suma wektorowa wiatru rzeczywistego i wiatru, który jednostka wytwarza, płynąc. Zmienia się kurs — wiatr pozorny się obraca. Zmienia się prędkość — obraca się znowu. Statek w drodze zmienia obie te wielkości przez cały dzień.
Turbina o osi poziomej musi być skierowana pod wiatr, żeby pracować, potrzebuje więc mechanizmu odchylania i czasu na obrót. Na otwartym lądzie to dobry kompromis, bo wiatr utrzymuje kierunek przez wiele minut; dlatego każda duża farma wiatrowa jest pozioma. Na pokładzie zmieniającym kurs maszyna spędza życie, obracając się w stronę wiatru, którego już nie ma.
Maszyna o osi pionowej nie musi szukać kierunku. Przyjmuje wiatr z każdej strony — a to dokładnie ta właściwość, której się potrzebuje, gdy kierunek jest jedyną rzeczą, na której nie można polegać. Oznacza to również brak napędu odchylania, brak pierścieni ślizgowych i brak obrotowego złącza elektrycznego. W słonym powietrzu każdy usunięty mechanizm to mechanizm, który nie może się zatrzeć.
Na lądzie turbinę dobiera się do prędkości wiatru. Na płynącym statku dobiera się ją do kierunku wiatru, bo to kierunek nie chce stać w miejscu.

Wszystko mieści się w jednej szczelnej obudowie: generator, wbudowany regulator ładowania IoT, wyświetlacz i zaciski. Na pokładzie liczy się to bardziej niż na dachu.
Czego wymaga pokład, a czego nie wymaga dach
Korpus Atlasa to jedna szczelna aluminiowa obudowa mieszcząca generator, wbudowany regulator ładowania IoT, wyświetlacz i wszystkie zaciski. W domu to wygoda — nie ma drugiej skrzynki, dla której trzeba szukać ściany. Na pokładzie roboczym to już raczej wymóg, bo nie ma suchej szafki na osobny regulator. Na naszej własnej wadze warsztatowej korpus waży 22,30 kg, bez łopat i masztu.
Hałas to druga rzecz, którą na morzu czyta się inaczej. Maszyna pracuje przy 35–40 dB. Na podmiejskim dachu to kwestia sąsiadów. Na statku załoga śpi w pomieszczeniach bezpośrednio pod pokładem, do którego przykręcono urządzenie, i nie ma dokąd pójść.
Teraz część, która przemawia przeciwko łatwej sprzedaży. Są trzy zestawy łopat Atlas, każdy wycinany laserowo z aluminium o wysokiej wytrzymałości o grubości 1,2 mm i dobrany do profilu wiatru, a nie do progu cenowego: łopaty na słaby wiatr pracują w zakresie 2–20 m/s przy 2 kW mocy szczytowej, na umiarkowany 4–25 m/s przy 3,8 kW, a na silny 5–35 m/s przy 4,5 kW w układzie sześciołopatowym przeznaczonym dla odsłoniętych lokalizacji nadmorskich. Dla osłoniętego ogrodu odpowiedzią jest zwykle zestaw na słaby wiatr. Na morzu jest odwrotnie. Wiatr pozorny na płynącym statku bywa silniejszy od rzeczywistego, a przed odsłoniętym pokładem przez tysiąc kilometrów nie ma nic. Dobieranie instalacji morskiej tak, jak dobiera się ją do przydomowego ogrodu, to najpewniejszy sposób, żeby się pomylić.

Kadr z naszego własnego materiału: cokoły z blachami węzłowymi, przykręcone przez pokład, usztywnione poprzecznie, z pętlami ociekowymi na trasach kablowych. To wszystko jest konstrukcją armatora, nie naszą.
I dwie rzeczy, których nie będziemy upiększać. Sól jest bezlitosna, a aluminiowa obudowa pomaga, ale nikogo nie zwalnia z planu konserwacji. Kadłub kołysze się wzdłużnie i poprzecznie, co wywołuje obciążenia cykliczne i żyroskopowe, jakich dach nigdy nie widzi — obciążenia, których dla tej maszyny nie scharakteryzowaliśmy. Niebieskie cokoły na zdjęciu wykonał armator, a inżynieria mocowania na statku słusznie należy do niego, nie do nas.
Czego Państwu nie powiemy
Nie podamy liczby kilowatogodzin dla tych statków. Nie mamy z nich żadnych danych pomiarowych, a wymyślona liczba byłaby warta mniej niż nic — pierwszy inżynier okrętowy, który by ją przeczytał, sprawdziłby rachunek i przestał ufać reszcie strony. Publikowany przez nas roczny przedział dla małego Atlasa to od 180 do 3500 kWh, a ten przedział istnieje właśnie dlatego, że produkcja zależy od lokalizacji, której nie zmierzyliśmy.
Nie będziemy też sprzedawać Atlasa jako certyfikowanego wyposażenia morskiego. Nie jest tak sprzedawany. Cztery sztuki trafiły na morze, bo klient spojrzał na maszynę odbierającą wiatr ze wszystkich stron, zamkniętą w szczelnej obudowie, i wyciągnął rozsądny wniosek — wolimy opisać to dokładnie, niż to upiększać. Jeśli rozważają Państwo coś podobnego, proszę porozmawiać z nami przed zamówieniem i zmierzyć wiatr tam, gdzie maszyna faktycznie stanie: przy instalacji stałej anemometr rozstrzyga w jeden sezon to, czego broszura nie rozstrzygnie w ogóle.
Dziękujemy firmie Company Importação e Exportação za zamówienie. Sześćdziesiąt sztuk, dwie daty zamówień i suma z faktur pochodzą z naszej własnej dokumentacji sprzedaży. Dane techniczne to nasze własne opublikowane wartości dla Atlasa i można je sprawdzić na stronie produktu. O zastosowaniu na statkach Petrobras poinformował nas nasz dystrybutor i widać je na naszym własnym nagraniu; nie sprawdzaliśmy tego osobiście i mówimy o tym wprost, zamiast pozwolić Państwu zakładać co innego.

